Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Jak wydobyć się z depresji? – Sue Atkinson

21 marca 2019

Jak wydobyć się z depresji? – Sue Atkinson
Przełożył Józef Radzicki
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2016 , 265 stron , wydanie 6
Literatura angielska

Należę do grupy ostatniej.
Wokół mnie funkcjonuje wiele osób z depresją. Jedni z niej wychodzą, inni się w niej pogrążają, jeszcze inni zmagają się z nią w formie przewlekłej, a wielu już nie ma. Wybrali śmierć. To choroba cicha, niestety, nadal wstydliwa. Sięgnęłam po tę książkę dla moich dwóch, chorujących od dawna koleżanek, które sobie bardzo cenię. Chciałam je zrozumieć. Poznać ich postrzeganie rzeczywistości, ich wrażliwość. „Zobaczyć” przez co przechodzą, gdy wycofują się z życia do swoich „jaskiń” na kilka dni, tygodni, a nawet miesięcy, kiedy urywa mi się na ten czas kontaktu z nimi i tak bardzo mi ich brakuje. I najważniejsze! Znaleźć odpowiedź na pytanie – co robić, by nie należeć do znienawidzonej i destrukcyjnej Brygady Weź-się-w-Garść?
Już pierwsze zdanie, próbujące zdefiniować, opisać i porównać depresję, uzmysłowiło mi, jak mało o niej wiem, pomimo przeczytanej do tej pory sporej ilości literatury. Zostało ono podane w formie cytatu. Zresztą autorka przytacza ich bardzo dużo, licznie ilustrując treść.

Nie ma to, jak zrywanie co dzień paznokci. – żartuje autorka w odpowiedzi. A tak na serio dodaje – chętnie zamienilibyśmy naszą depresję na każdy inny rodzaj męczarni. Nic dziwnego, że śmierć wydaje się dla cierpiących wybawieniem.
Ale nie jedyną drogą wyjścia z depresji!
Nie bez powodu tytuł tej książki podano w formie pytania. Sugeruje on wielość odpowiedzi i różnorodność dróg wychodzenia z choroby, a jedną z nich jest treść tego poradnika. Jego wyjątkowość tkwi w osobie autorki. Jak przyznała sama, napisała go jako osoba cierpiąca, nie jako wyszkolony profesjonalista, chociaż prowadzi warsztaty dla osób chorych, ich opiekunów i doradców.

To dlatego pisała ją powoli, przez dwa lata, zmagając się z głęboką depresją i mając świadomość, że będzie czuła się w pewnej mierze odsłonięta, narażona na zranienia. To dlatego też wiele w niej cierpienia, bólu, zmagań, intymnych i trudnych doświadczeń porównywanych do piekła. Ale to właśnie ta osobista warstwa nadaje poradnikowi wiarygodności, wzbudzając zaufanie.
Jest przy tym pokorna.
Nie uzurpuje sobie prawa do jedynej prawdy, do nieomylnych wyborów, niepodważalnych decyzji i działań. Lojalnie uprzedza – Nie zawiera ona recepty na cudowną kurację, natychmiastowe ozdrowienie czy zdrowie, bogactwo i szczęście. Ona sama książek o krzykliwych tytułach – Dziesięć łatwych kroków pozwalających wyjść z depresji – nie cierpi i przed nimi ostrzega, bo wychodzenie z depresji jest podobne do wspinaczki górskiej. A ponieważ sama ją uprawia, stąd pomysł, aby wychodzenie z depresji porównać do charakteru tego sportu – mozolnego wspinania się i spadania, ze zrywami i chwilami przestoju, mobilizacji i zwątpienia, wysiłku i odpoczynku.
Całość walki z depresją podzieliła na rozdziały odpowiadające etapom wspinaczki, nadając im metaforyczne tytuły. Każdy został poprzedzony tematycznym rysunkiem, którego bohaterem uczyniła leminga.

Zwierzątko, które w Polsce nabrało ostatnio pejoratywnego znaczenia na arenie politycznej. Autorka swoimi uzasadnieniami, dlaczego akurat leming, zawstydziłaby skalą ignorancji wiedzy nazywających i podniosłaby na duchu nazywanych. Wbrew pozorom ten zwierzęcy symbol samobójców, to mit, który skutecznie obala, nadając mu nowe, pozytywne znaczenie w walce o zdrowie i życie.

Książkę wpisuję na mój top czytanych w 2016 roku.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Poradnik

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *