Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

I boję się snów – Wanda Półtawska

21 marca 2019

I boję się snów – Wanda Półtawska
Wydawca Edycja Świętego Pawła , 2009 , 216 strony
Literatura polska

I bała się snów. Ciemności, która jak pajęczyna oplatała jej umysł wyłapując koszmary z przeszłości. Widziała wtedy w nich olbrzymiego pająka z kosmatymi nogami i twarzą chirurga Fischera, swojego kata, ciągnącego ją za prawą nogę, tę ropiejącą w gipsie, w głąb horroru, o którym nie chciała mówić, opowiadać i myśleć. Ale w naturze nic nie ginie, tym bardziej w psychice człowieka. Wyparte z pamięci, zepchnięte do podświadomości wyłaziły z umysłu, a w nich ona jak mucha, stale uciekająca przed pająkiem-oprawcą w czasie snu. Przy tym jaskrawość tych snów i jakaś olbrzymia plastyczność sprawiały, że nie można było odróżnić czy to sen, czy dalszy ciąg obozu. Więc nie chciała spać, nie mogła. Zaczęła cierpieć na bezsenność ciągnącą się tygodniami, dopóki jej dawna nauczycielka nie poradziła: Wiesz, a spróbuj to napisać. Może pomoże? I zaczęła pisać, tylko dla siebie, do szuflady. O eksperymentach medycznych prowadzonych na więźniarkach obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, o lęku przed utratą życia, cierpieniu bez znieczulenia na stole operacyjnym, bólu jątrzących się ran, gorączce walczącego ciała z infekcją, głodzie na granicy śmierci, ukrywaniu się w obozie i graniu w straszną grę w chowanego do wyzwolenia obozu, w której stawką było życie w ostatecznej likwidacji wszystkich „królików doświadczalnych”. Świadków tych zbrodniczych badań, które na całe życie pozostawiły blizny w psychice i na nogach tych kobiet.

 

 

 

Ale było coś, co mnie urzekło w koszmarze tych wspomnień. Niezwykły, jak na obozowe warunki, obraz przyjaźni między dwiema dziewczynami: autorką wspomnień Wandą i spotkaną w więzieniu Krysią. Bezinteresownej, bezgranicznej, siostrzanej i co ciekawe ratującej życie obu dziewczynom. To ona pomogła im trwać. Wzajemna troska mobilizowała do walki o przetrwanie. Odpowiedzialność jedna za drugą nie pozwalała zrezygnować z życia, poddać się beznadziei. Wyjątkowe, niezwykłe oddanie się drugiemu człowiekowi w morzu jednostkowego egoizmu w wyścigu ku życiu.
Krysia swoje wspomnienia umieściła w zbiorowym wydaniu przeżyć współwięźniarek w książce pod wspólnym tytułem „Ponad ludzką miarę” , którą czytałam bardzo dawno temu. Wanda swoje wspomnienia, spisane tuż po wojnie, wydała osobno w latach 60. Obie książki tworzą dopełniającą się całość wstrząsającego dokumentu doświadczeń klinicznych w zakażeniach oraz operacjach kostnych, mięśniowych i nerwowych na więźniarkach obozu koncentracyjnego w Ravensbrück.

 

 

Portret autorki wykonany 6.08.1943 roku w obozie przez współwięźniarkę Jadwigę Pietkiewiczową.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wspomnienia powieść autobiograficzna

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *