Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Gdzie ja jestem w tej historii? – Emir Kusturica

21 marca 2019

Gdzie ja jestem w tej historii? – Emir Kusturica
Przełożyli Gabriela Hałat , Michał Goreń
Wydawnictwo Claroscuro , 2014 , 385 stron
Literatura serbska

Książka wyreżyserowana jak film!
Mam tutaj na myśli sposób snucia opowieści. I nieważne, czy autor operuje kamerą, będąc reżyserem, czy piórem, stając się autobiografem. W obu przypadkach powstaje zawsze film oglądany na ekranie lub w mojej głowie. Ten drugi, pisany przez samo życie, był o tyle ciekawszy, że w każdym słowie autentyczny, pierwotny, nieprzetworzony artystycznie i o tyle cenniejszy, ze zawierał w sobie całą twórczość artystyczną reżysera. Był fundamentem i źródłem inspiracji całego dorobku zawodowego.
Na każdym etapie życia tej autobiografii mogłam odszukać analogię do powstałego już filmu.
Opowieść zaczynała się atmosferą niczym w Czarnym kocie, białym kocie czyli beztroskim dzieciństwem w Sarajewie, wśród kolorowych osobowości dorosłych. Tych najbliższych z rodziny i tych dalszych – znajomych, sąsiadów i rówieśników. Ludzi z wadami i zaletami, całym sercem kochających życie, choć ono nie zawsze odwdzięczało się tym samym. To właśnie ono, takie miałam wrażenie, było źródłem poczucia humoru, absurdu i groteski, które dostrzegał okiem uważnego obserwatora, aby jako reżyser nasączać nimi swoje filmy, widząc w nich dobry nośnik filmowego przesłania.
Kiedy zaczynała rozpadać się Jugosławia, a na Sarajewo spadły pierwsze bomby, zrobiło się tak, jak w Barze Titanic. Przenikliwie groźnie, choć pozory życia tego nie zapowiadały lub wręcz przeczyły temu. Z powszechnym zjawiskiem przetasowania postaw wśród ludzi prowadzącego do nienawiści, przemocy i agresji. Z bezsensownością śmierci w wirze wojny i kruchości życia, które ukazał w Życie jest cudem.
Jest w niej też wszystko to, co zawarł w Undergroundzie. Nie tylko obraz wojny, ale przede wszystkim jego dorastanie i wejście w świat dorosłych podczas rządów Tity, a potem proces kształtowania się w nim reżysera, któremu zawsze towarzyszyło poczucie powszechnej i wszechobecnej hipokryzji, o której napisał – …to nie biografia Tity, głównego symbolu naszego tragicznego losu, ale tragiczna historia tych, którzy wierzą we wszystko, co pokazuje telewizja. A zatem to film o propagandzie.
I wreszcie jest w tej opowieści coś z filmu dokumentalnego o słynnym piłkarzu Maradona by Kusturica. A może przede wszystkim? Bo przecież to on jest jej głównym bohaterem, który oprowadzał mnie po Sarajewie dzieciństwa, z którym poznawałam jego rodzinę i sąsiadów, z którym szukałam celu i drogi życia, przeżywałam inicjacje seksualne i zawodowe, poznawałam przyjaciół tych znanych tylko jemu i tych znanych również mnie z wielkich produkcji hollywoodzkich.
Krążyłam po jego życiu, szukając wespół odpowiedzi na tytułowe pytanie – gdzie ja jestem w tej historii?
Mam wrażenie, że reżyser jej nie znalazł, że nadal szuka, a wspomnienia były tylko poszukiwawczą próbą niezagubienia się w tym zwariowanym świecie, w którym wielkie mocarstwa zrzucają na ciebie bomby, nazywając je „miłosiernymi aniołami”. Odmową poddania się współczesnemu przyzwoleniu na niepamiętanie. Potrzebą uzdrowienia stosunków z pamięcią i wyrównania rachunków z niepamięcią. Sprzeciwem wobec zwolenników liberalnego kapitalizmu, którzy namawiali do zerwania wszelkich więzów z własną kulturą i tożsamością.
A może się mylę?
Może znalazł odpowiedź, tylko chciał, abym w obliczu faktów z jego trudnego, kontrowersyjnego życia, sama sobie na nie odpowiedziała i uświadomiła, jakie trudne to jest. A może łatwe? Może wystarczy być człowiekiem z niezłomnymi zasadami od początku do końca, bez względu na zmienność warunków, w których się żyje? A opowieść reżysera była tylko ilustracją do tej tezy na przekór propagandzie, hipokryzji, wyobrażeniom i niepamięci na jego temat? Może po prostu chciał zostawić po sobie dokument, którego konieczność istnienia uzasadnił z humorem – Jeśli sprawy potoczą się tak jak z udziałem Rosjan w walce z faszyzmem, w przyszłości ktoś mógłby stwierdzić, że byłem piekarzem, albo co gorsza, tokarzem. A pytanie tytułowe pozostawia mnie, czyniąc je moim osobistym, abym to ja sama sobie na nie odpowiedziała.
I tutaj widzę, jak Emir Kusturica mruga do mnie okiem.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

 Polecam wszystkie filmy tego reżysera, ale jeśli ktoś zaczyna poznawać jego twórczość, proponuję od tego filmu.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wspomnienia powieść autobiograficzna

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *