Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Flirtując z życiem – Danuta Stenka , Łukasz Maciejewski

21 marca 2019

Flirtując z życiem – Danuta Stenka w rozmowie z Łukaszem Maciejewskimi
Wydawnictwo Znak Literanova , 2018 , 380 stron + 12 kart zdjęć
Literatura  polska
  

   Miałam oczy pełne łez… szczęścia!

   Poczucia cudu życia. Jego doceniania w drobnych rzeczach. Jego urody i uroku widocznych przede wszystkim w drobiazgach i w zwykłości. W pogoni życia niezauważalnych. Reakcja niczym po poradniku życiowym, a ja przecież przeczytałam tylko wywiad z aktorką. A zaczął się bardzo ciepło i nostalgicznie – od pszczół, pasieki i miodu pachnącego łąkami. Niósł ze sobą poczucie bezpieczeństwa, jakie daje szczęśliwe dzieciństwo, które dla aktorki jest energią do działania. Korzeniami, z których czerpie siłę do pracy. Bazą wartości do bycia dobrą aktorką, żoną, matką, ale przede wszystkim człowiekiem. To stały motyw wywiadu udzielonego filmoznawcy, krytykowi filmowemu i teatralnemu, Łukaszowi Maciejewskiemu, który ujęła refleksyjnie – …człowiek, bez względu na epokę, na szerokość i długość geograficzną, bez względu na wszystko, co mu życie sprezentowało i z czego go ograbiło, jest aż i tylko człowiekiem.

   W aktorce widziałam przede wszystkim właśnie człowieka.

   Z dzieciństwem pachnącym miodem z kaszubskich kwiatów i ziół. Z dorastaniem do wyboru drogi życiowej, na którą pchnęli ją najbliżsi. Z zawodem, w którym rzemiosło traktowała jako punkt wyjścia, tylko moment startowy do ambitnego sięgania po artyzm sztuki aktorskiej. Z własnymi ułomnościami, które rzutowały na jej satysfakcje lub rozczarowania z efektów pracy. Z kruchą, wrażliwą psychiką i niemocą fizyczną, gdy dopadła ją depresja. Z rodziną i domem traktowanych jak azyl i twierdzę. Z poglądami na otaczającą nas rzeczywistość, przemijanie, cenę sukcesów, przyjaźń, zaufanie, miłość i wartości wyniesione z dzieciństwa, dzięki którym znajdywała w chaosie swoje miejsce dla siebie. Z wiarą w Boga, o którym mówi bardzo mało, bo wolała uwidaczniać ją w czynach oraz podejmowanych wyborach i decyzjach. I wreszcie z wywiadem dwojga rozumiejących się ludzi, w którym żadne nie sięgało po sensację, pikantne informacje, plotki, niedyskrecje, skandale, by zapewnić książce poczytność. Czułam się w nim dobrze, przyjemnie, bezpiecznie i znajomo. Nie było znanej, popularnej i nagradzanej aktorki.

   Był człowiek.

   Przyjazny, serdeczny, wyrozumiały, ciepły, który trochę przeżył i podzielił się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami ze mną. Wiele z nich było potwierdzeniem moich odczuć i myśli. Niektóre były dla mnie nowe. To tutaj po raz pierwszy tak naprawdę poznałam, a raczej poczułam, trud emocjonalny aktorstwa traktowanego jako sztukę, w którym szanuje się czas widza. Byłam, jako taka, ważna dla aktorki. To odwrócone podejście do tandemu aktor-widz uczyło przede wszystkim szacunku. Wzajemnego!

   Miała ta rozmowa przyjaznych sobie ludzi coś terapeutycznego.

   Budującego pomimo trudów, problemów i barier do pokonania, do przezwyciężenia. Może to sprawiło ludzkie podejście do czytelnika? Może ukochanie cudu życia? A może podobieństwo wartości dyktujących postępowanie, w którym wolę dać się oszukać dziewięciu osobom, niż nie pomóc dziesiątej rzeczywiście potrzebującej? Jestem przekonana, że nie jestem wyjątkiem w tych odczuciach, skoro do mnie trafiło wznowienie pierwszego wydania opublikowanego w 2013 roku. Wygląda na to, że potrzebujemy takich wolnych od negatywnych emocji rozmów ciepłych, mądrych i po prostu ludzkich, z drugim człowiekiem, który wie, jak docenić życie. Jak dostrzec jego cud. Umocnić mnie w tym przekonaniu, w które czasami wątpię. Może dlatego miałam wrażenie, że rozmowa toczyła się nieśpiesznie na zielonej trawie, w ciepłych promieniach słońca. Zaskoczyło mnie zdjęcie, które ten efekt zburzyło, ujawniając rzeczywiste kulisy spotkań.

Czasami zdjęcia, a jest ich w książce dużo, nie są potrzebne. A może są po to, by pokazać dwoistość postrzegania rzeczywistości? Tej zewnętrznej, kreowanej przez media i tej wewnętrznej, którą poznałam tutaj.

   Pięknej w swojej normalności!

   Zamknęłam książkę z ogromnym ładunkiem pozytywnych emocji, ciesząc się z rozmówcami ostatnim obrazem – opisem pszczoły wskazującej kierunek patrzenia na życie. Otrzymałam jeszcze coś – furtkę do codziennego wychodzenia na świat w postaci modlitwy. Uniwersalnej prośby dla wierzących i niewierzących chcących być człowiekiem po prostu przyzwoitym, o której autorka mówi – Myślę, że jeśli poważnie traktować, rozumieć to, co się mówi, wówczas niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący czy nie, czy zwraca się do Boga czy umawia z samym sobą, ta modlitwa pozwala wyjść na spotkanie nowego dnia i każdego człowieka otwartym, empatycznym, uważnym… Oto ona: „Panie, w ciszy wschodzącego dnia przychodzę Cię błagać o pokój, mądrość i siłę. Chcę patrzeć dziś na świat oczami przepełnionymi miłością, chcę być cierpliwa, wyrozumiała, cicha i mądra, nie ulegać pozorom, widzieć Twoje dzieci tak, jak Ty sam je widzisz, i dostrzegać w nich to, co dobre. Daj mi taką życzliwość i radość, żeby wszyscy, z którymi się dzisiaj spotkam, odkryli Twoją obecność. I niech będę dla innych chlebem, jak Ty jesteś nim dla mnie każdego dnia. Ta książka ma w sobie to wszystko – dobry, smaczny i pożywny chleb.

   Dziękuję.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród bestsellerów księgarni Tania Książka.

Flirtując z życiem [Łukasz Maciejewski, Danuta Stenka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Aktorka o swojej książce.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *