Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Eva – Jurij Woronin , Rinat Wałujew

21 marca 2019

Eva: życie kobiety sukcesu – Jurij Woronin , Rinat Wałujew
Przełożył Edward Kwapisz
Wydawnictwo Cel , 2011 , 200 stron
Literatura rosyjska

To bardzo, bardzo tajemnicza opowieść, a sama książka i jej autorzy również dla mnie nieodgadnieni. Nawet po jej przeczytaniu, a może zwłaszcza po przeczytaniu. Wystarczy spojrzeć na tylną okładkę i zobaczyć zupełnie inną kobietę niż na okładce tytułowej:

 

 

No, właśnie!
Twarz bardzo znanej osoby nie tylko na Ukrainie, ale i w Europie. Podejrzewam, że z powodu tak zwanej sprawy Julii Tymoszenko i w konsekwencji jej uwięzienia przez władze ukraińskie, również na całym świecie. Jednak to prowokacyjne i przewrotne umieszczenie właśnie tego zdjęcia unieważnione jest zdaniem, które przeczytałam obok – To nie jest książka o Julii Tymoszenko, choć losy obu kobiet są bardzo podobne. Ta antysugestia wystarczyła, abym w głównej bohaterce Evie Annulli zobaczyła tą, której nie chciano, abym widziała, a znając najnowszą historię Ukrainy, dopasowała wszystkie fakty, wydarzenia i osoby do ukrytych, zmienionych, sugerowanych, podobnych zdarzeń opisanych przez dwóch rosyjskich dziennikarzy, rozegranych w poradzieckiej Bałtyce. Kraju postkomunistycznym, w którym urodziła się Eva, główna bohaterka. Kobieta sukcesu ekonomicznego i politycznego, która z nikomu nieznanej dziewczyny, dorastającej w wiecznie szarym miasteczku Sjezdowski, a później przemianowanym na Koavista, stała się upartą bizneswomen, wytrwale pomnażającą swój majątek i politykiem pnącym się po szczeblach kariery aż do stanowiska premiera w rządzie Bałtyki.
Autorzy, dwaj dziennikarze rosyjscy, nie uzyskawszy zgody na wywiad z Evą Annulli, postanowili uczciwie opisać jej życie, niekoniecznie zgodnie z oficjalną wersją. Stworzyć reportaż o znanej i popularnej kobiecie w swoim kraju, przyjrzeć się jej przeszłości, drodze ku bogactwu i polityce. Jeżdżąc po Bałtyce i odwiedzając jej miasto rodzinne, a potem miasto studiów, przeglądając archiwa, stare gazety, oficjalne wystąpienia, spotykając się z ludźmi mającymi wpływ na jej osobowość, postawy, zachowanie i światopogląd, rozmawiając z wychowawcami, znajomymi, przyjaciółmi, dziennikarzami i politykami, budują obraz dziewczynki, potem dorastającej dziewczyny, a na koniec kobiety, która chciała więcej od życia niż praca w miejscowym Kombinacie, stawiającej sobie jasne, określone cele i dążącej konsekwentnie, z uporem do ich realizacji. Pomagał jej w tym czas przekształceń ustrojowych i uniezależnienie się jej kraju od panowania i wpływów Rosji. Ten zewnętrzny wizerunek uzupełnili wewnętrznym głosem samej bohaterki, pojawiającym się naprzemiennie ze sprawozdaniami dziennikarzy. To dzięki temu zabiegowi, poznałam myśli Evy, prywatną stronę jej kariery i poniesionych kosztów psychicznych, rodzinnych i przyjacielskich.
Ale Eva to nie jedyna bohaterka tego reportażu.
To również historia procesów odzyskiwania niepodległości przez byłe republiki Związku Radzieckiego, budowania nowego państwa od podstaw, a przede wszystkim mechanizmów tworzenia się nowych elit społecznych i politycznych w okresie przemian. Opowieść o ludziach, którzy przedkładali własne korzyści nad interes państwa, o cynicznej grze polityków na uczuciach patriotycznych zwykłych obywateli, o bandyckim rozkradaniu mienia państwowego, o bagnie polityki wciągającym każdego uczciwego, który zamieniał idee na walkę o wpływy, dostęp do kontraktów, konto w zagranicznym banku i wreszcie o przywódcach państwa, którzy nie mieli czystych rąk i spokojnego sumienia.
Tak, to nie jest opowieść o Julii Tymoszenko, bo jest tutaj Eva, a nie Julia, obejmując stanowisko premiera w rządzie Bałtyki , a nie Ukrainy i uczestnicząc w Różowej, a nie Pomarańczowej Rewolucji.
Tylko, że… mogłaby nią być. Podobieństwo jest łudzące.
Najciekawsze i bardzo intrygujące dla mnie zaczęło się po zakończeniu czytania, kiedy chciałam dowiedzieć się kim są autorzy. Informacje umieszczone w opisie z tyły książki, zapewniające o popularności autorów, ich innych publikacjach i prestiżowej nagrodzie, sugerowały mi łatwą dostępność do wiedzy na ten temat. Wpisałam więc hasła kluczowe w wyszukiwarkę polską i rosyjską, po polsku i cyrylicą i… nic! Być może źle szukałam, a być może…
Zastanawiające tak samo, jak tajemnicza opowieść o nie-Julii, która pozostawiła mnie w zawieszeniu w ocenie obecnej sytuacji na Ukrainie i najsłynniejszej kobiety-więźniarki. Ta książka wprawiła mnie w niemożność zbudowania sobie określonego zdania spowodowaną silnym uczuciem manipulacji mną, czytelnikiem. Nie jestem w stanie, z powodu jej formy, charakteru przesłania i całej otoczki dezinformacyjnej tej książki, rozdzielić fałszu od prawdy.
Jedno wiem na pewno – zmusza do zrewidowania dotychczasowej wiedzy i do analizy polityki ukraińskiej.
Czy o to właśnie chodziło tajemniczym autorom?
Nie wiem, bo w tej książce nic nie jest pewne, za to wszystko sugerowane.

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *