Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Człowiek nietoperz – Jo Nesbø

21 marca 2019

Człowiek nietoperz – Jo Nesbø
Przełożyła Iwona Zimnicka
Wydawnictwo Dolnośląskie , 2012 , 334 strony
Seria Z Odciskiem Palca ; Cykl z Harrym Hole , tom 1
Literatura norweska

Harry Hole, trzydziestodwuletni policjant norweski, miał ugruntowane zdanie na temat historii morderstw i charakteru ich sprawców. Był przekonany, że życie pisze dużo prostsze scenariusze niż wyrafinowane opowieści kryminalne Agathy Christie. A sami zabójcy to żałosne kreatury, które z satysfakcją niszczą życie własne i cudze.
Szczególnie cudze.
Kiedy zaczyna się tak rutynowo myśleć o swojej pracy, a zwłaszcza dzielić się taką teorią z innymi, z niepodważalnym przekonaniem o jej słuszności, życie prędzej czy później weryfikuje te poglądy. Najczęściej bardzo boleśnie. Nie inaczej było w przypadku głównego bohatera pierwszej odsłony dziewięciotomowego cyklu kryminalnego o Harrym Hole.
Życie postanowiło zaskoczyć Harry’ego miejscem morderstwa, które nie wydarzyło się w Oslo, nawet nie w jego kraju czy kontynencie, ale w stolicy dalekiej Australii – Sydney. To właśnie tam jedna z norweskich obywatelek, dwudziestotrzyletnia Inger, została zgwałcona i uduszona. Australijczykom nie zależało na takiej makabrycznej antyreklamie ich kraju, zwłaszcza że liczba turystów ze Skandynawii rosła z roku na rok. Wszystkim, od polityków począwszy, na mieszkańcach czerpiących zyski z turystyki skończywszy, zależało na jak najszybszym wyjaśnieniu zabójstwa i wykryciu sprawcy. Harry, oddelegowany przez swoich zwierzchników, wszedł do zespołu czterech śledczych rozpracowujących zagadkę. Jego partnerem został Aborygen. Mężczyzna o trudnej, ale ciekawej przeszłości i nietuzinkowej osobowości, który stał się również przewodnikiem norweskiego gliny po przestępczych dzielnicach miasta, historii kontynentu oraz obecnej sytuacji polityczno-społecznej kraju. Harry otrzymał wystarczająco dużo informacji, by być przygotowanym na tragiczne wydarzenia, które nastąpiły później. Jednak rutyna, sztywne poglądy i ignorancja dotycząca odmiennych warunków prowadzonego dochodzenia skutecznie nie dopuszczały do jego zazwyczaj niezawodnie logicznego umysłu sygnałów ostrzegawczych o nieubłaganie nadchodzących wypadkach. A kiedy zorientował się w sytuacji, kiedy zrozumiał zachowanie swojego aborygeńskiego partnera, właśnie tracił kontrolę nad sytuacją. Pozostało mu tylko nie tyle jej odzyskanie, co stworzenie warunków do poniesienia jak najmniejszych strat. Psychiczna presja wywołana wydarzeniami postawiła go przed trudnym egzaminem, wywołującym upiory z przeszłości, a z takim pietyzmem zbudowana teoria o morderstwach runęła niczym domek z kart.
Życie Harry’ego zaskoczyło ponownie, pisząc scenariusz, który przerósł wyobraźnię niejednego autora powieści kryminalnych.
Ja również byłam zaskoczona. Bardzo pozytywnie.
Przede wszystkim miejscem akcji – Sydney okazało się być równie ciekawym miastem co Oslo. Niewolnym od prostytucji, narkotyków i morderstw. Dodatkowo autor wykorzystał miejscową egzotykę, wprowadzając do akcji opowieści Aborygenów, a do fabuły zarówno ogólną historię ich narodu, jak i indywidualną, reprezentatywną dla ich społeczności. Wypełnił powieść legendami, miejscowymi historiami, plemiennymi opowieściami i narodowymi mitami pierwotnych mieszkańców Australii. Jednym z mitów posłużył się do zbudowania kanwy swojego kryminału, czyniąc z niego subtelną podpowiedź do rozwikłania bardzo skomplikowanej zagadki morderstwa, a trzy główne części kryminału nazwał imionami jego bohaterów. Natomiast tłem opisywanych wydarzeń uczynił historię powolnego przejmowania przez Anglików ziem należących do Aborygenów, obrazowo ukazując ich powolną degradację obyczajową oraz społeczną i ostatecznie powolne wymieranie. To ten czynnik kulturowy, bardzo ciekawie i analitycznie pokazany, którego Harry w swojej ignorancji w ogóle nie brał pod uwagę w trakcie śledztwa, ostatecznie zaważył na jego kierunku, a potem zadecydował o skutkach, pod którymi ugiął się psychicznie. A autor podpowiedzi umieszczał od samego początku snucia tej intrygującej, bardzo ciekawej historii. Przyznam, że poznawanie ciemnych zaułków Sydney z jego przestępczą i niebezpieczną atmosferą półświatka, w którym można było spotkać człowieka niemalże z każdego zakątka Ziemi, pochłonęło mnie tak samo jak Harry’ego, a wyraźnie podsuwane wskazówki zaczęłam dostrzegać dużo później niż norweski policjant. Autor w bezlitosny sposób (podejrzewam go nawet o lekki sadyzm wobec czytelnika) nauczył pokory nie tylko swojego głównego bohatera, ale i mnie, czytelniczkę, która tak jak detektyw również może popaść w rutynę logicznego myślenia. W tej powieści musiałam nauczyć się myśleć jak Aborygen. Wyzwanie, które przerosło zarówno Harry’ego, jak i mnie. Tyle że Harry’ego mocno to zabolało, a mnie sprawiło niezwykłą przyjemność nie tylko przypomnienie sobie o niestandardowym, kreatywnym myśleniu, ale i poznawanie problemów, z jakimi borykają się współcześni Australijczycy.
Świetny, zaskakujący, świeży tematycznie, wielowątkowy i wielopłaszczyznowy początek cyklu, który teraz można czytać bez niecierpliwego wyczekiwania na premierę kolejnego tomu, ponieważ wszystkie są już wydane i dostępne u nas w języku polskim.

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

Człowiek nietoperz [Jo Nesbø]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *