Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Co u pana słychać? – Krzysztof Kąkolewski

21 marca 2019

Co u pana słychać? – Krzysztof Kąkolewski
Wydawnictwo Zysk i S-ka , 2010 , 275 stron
Literatura polska

Bardzo stereotypowe pytanie w tytule. Powszechne, popularne, sloganowe, chciałoby się rzec nudne, na które z uśmiechem odpowiadam najczęściej: A dobrze, nie narzekam!
A gdyby je zadać hitlerowskim zbrodniarzom?
Tym wysokiej rangi, z najbliższego kręgu Hitlera, którzy nie brudząc osobiście krwią rąk, zamordowali miliony ludzi? Którzy zagrożeni karą śmierci uciekli przed wymiarem sprawiedliwości pod opiekę innych państw? Którzy dzięki zrabowanym pieniądzom i rozległym koneksjom, wykpili się śmiesznie niskimi wyrokami więzienia? Używali w swoich planach „języka czasu” urzeczywistniając kwestie: będziemy brodzić po kolana we krwi, a czaszki sięgną ponad dachy? Tworzyli mózg precyzyjnej machiny zrealizowania wizji science-non-fiction, jednej, niemieckiej Europy bez granic, z rasą panów na szczycie władzy i narodami niewolników, w hierarchii której Polacy na samym dole (…) umieliby liczyć, by pełny analfabetyzm nie przeszkadzał im w wykonywaniu pracy niewykwalifikowanych robotników? I wreszcie, żyjący w latach 70. wygodnie, bezpiecznie, w dobrobycie krajów zachodnich, w szczęściu rodzinnym jako szanowani adwokaci, wybitni naukowcy, wpływowi politycy?
Autor podjął się tego zadania 30 lat po wojnie, wbrew sprzeciwowi swojego pracodawcy, wbrew odradzającym mu tego głosom czy wręcz naciskom zaniechania źle widzianego ówcześnie tematu. W atmosferze agresywnych pytań i stwierdzeń: Czy nie uczłowieczy ich pan tą rozmową? i Nie potrafiłbym się powstrzymać, żeby nie przegryźć im gardeł.
No bez przesady, pomyślałam, przecież upłynęło masę lat, ci ludzie zostali osądzeni, są już starszymi, schorowanymi ludźmi. To już historia!
Po dwóch rozmowach chciałam również przegryźć im gardło…
Musiałam przerwać czytanie, ochłonąć, schować kły i pazury, stanąć za plecami prowadzącego wywiad, zaufać jego profesjonalizmowi, by móc czytać dalej. By tak jak on opanować emocje i móc dowiedzieć się tego po co przyszedł – odkopać prawdę o kosmicznych eksperymentach w Dachau. O pierwszym kosmonaucie świata, którego męczeństwo uwieczniono w najokrutniejszym sprawozdaniu w dziejach medycyny, a w którym odnotowano: Na polecenie próbuje wstać, mówi stereotypowo: „Nie, proszę.”
Stereotypowo…w tej komorze doświadczalnej, w warunkach uszkodzonego, rozhermetyzowanego statku kosmicznego:

 

 

 

Nazwisko zbrodniarza chronionego i żyjącego w USA okrzyknięto ojcem i twórcą podstawowych praw medycyny kosmicznej. Nazwisko „osoby doświadczalnej” nie jest znane. Wiadomo tylko, że był żydowskim sprzedawcą urodzonym 1.11.1908 roku i że umierając prosił… stereotypowo…
A to tylko jedna z wytropionych i ujawnionych tajemnic, jednego wywiadu, z jednym zbrodniarzem. W sumie bezpośrednich spotkań i rozmów, na 11 reportaży zawartych w tej książce, jest dziewięć. Wszystkie budzące we mnie bestię trudną do opanowania, do okiełznania, gotową trepanować im bez znieczulenia czaszki, upewniając się doświadczalnie, czy tam w ogóle cokolwiek jest, a jeśli tak, to czy rozwinęło się zgodnie z normami natury.
Takie emocje i to 65 lat po wojnie!
Głębokie ukłony autorowi za odwagę w czasach PRL i wielkie brawa dla wydawcy za wznowienie tych jedenastu reportaży. Współcześnie też trzeba mieć odwagę przypomnieć potędze politycznej i gospodarczej świata, że u podstaw sukcesów NASA leży cierpienie i śmierć więźniów w Dachau oraz nazistowska koncepcja i skrupulatna praca „miłośnika naukowej prawdy”, wziętego pod opiekuńcze skrzydła USA.

 

Książkę otrzymałam od portalu Czytadełko.

 


Z ogromną ciekawością wysłuchałam wywiadu z autorem jak trudno i niebezpiecznie było być w czasach komunizmu reportażystą, pod koniec którego wspomina również o książce „Co u pana słychać?”.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *