Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Białowieża szeptem – Anna Kamińska

21 marca 2019

Białowieża szeptem: historie z Puszczy Białowieskiej – Anna Kamińska
Wydawnictwo Literackie , 2017 , 280 stron
Literatura polska



   – W Białowieży jest jak w miasteczku Twin Peaks, zamknięty krąg spokrewnionych ze sobą ludzi ze swoimi tajemnicami  – jak mówi znajoma trzydziestoletnia rodowita mieszkanka wsi.  – I to są takie sekrety, że z co drugiej chaty „trup” wyskakuje z szafy. Z tą różnicą, że Twin Peaks to jest serial, a tu jest życie.

   Życie, o którym mówi się szeptem.

  Z trudem przypomina albo nie chce się wspominać, pamiętać o ludziach-legendach, „niebieskich ptakach”, barwnych postaciach leżących już na miejscowym cmentarzu, tworzących niegdyś swoistą rasę białowieską. Różnych i o różnorodnych, czasami skrajnych i antagonistycznych postawach życiowych, ale złączonych miejscem wyjątkowym – Puszczą Białowieską. Żywym tworem przyrody o dobrej i złej mocy, która chroniła, karmiła, dawała nadzieję na powrót wywiezionym na Sybir, ale i „zabijała” odchodzących na emeryturę, którzy nie wyobrażali sobie życia bez pracy w niej.

   Puszcza kształtowała ludzi.

   To o nich była ta szeptana opowieść reporterska. Skrawki, obrazki, migawki i okruchy wydobyte przez autorkę z dna pamięci rodowitych białowieżan, przejezdnych i osiedlonych, składały się na różnorodny, ludzki tygiel przytulony do zielonej puszczy, pokazany na dołączonej, rozkładanej mapce.

Z jej pomocą mogłam, razem z bohaterami barwnych, ale i tragicznych losów, przechadzać się po wsi. Przemieszczać się między okolicznymi miejscowościami. Zaglądać do puszczy. Podróżować leśnymi duktami.

Uciekać z dziećmi drogą z domu, w którym ojciec-sadysta próbował zabić żonę i podpalić budynek. Ukrywać się z kłusownikiem „Mordalą” przed ściągającymi go milicjantami w czasach PRL-u. Wspinać się po drzewach z ostatnim puszczańskim bartnikiem Filimonem.

Eksperymentować w owocowym sadzie razem z ogrodnikiem „Makarem”. Spisywać nigdy niespisanej historii białowieskich Żydów. Obserwować makabrę egzekucji wykonywanych przez Niemców wczasach okupacji na ponad stu mężczyznach, kobietach i dzieciach. Śledzić dramatyczne losy białowieskich kobiet zabijanych przez mężów, które w latach 60.i 70. XX wieku przybrały formę serii, a scenariusz zawsze był ten sam: mąż najpierw strzelał do żony, a potem do siebie. Zmieniał się tylko główny aktor. Raz był nim kłusownik, drugi raz strażnik Białowieskiego Parku Narodowego, innym razem milicjant z Białowieży. Bać się „Wiedźmara” parającego się czarną magią i rzucaniem uroków na ludzi, mimo że od jego śmierci minęło kilkadziesiąt lat. Patrzeć na Białowieżę oczami reportera Józefa Mackiewicza opisującego Puszczę Białowieską i jej ludzi sprzed stu lat, którego relacje (i nie tylko jego) autorka przytaczała w reportażach. Przyglądać się unicestwionym, znikającym , niszczejącym i ginącym zabytkom z powodu braku wiedzy, ignorancji, a przede wszystkim chęci do pamiętania.


   Czy warto pamiętać? – to najważniejsze pytanie stawiane w reportażach.

   Może dla mieszkańców Białowieży to zbyt bolesne i osobiste, by utrwalać, przekazywać i pokazywać innym, obcym swoją trudną, mroczną, ale i chwalebną przeszłość. Dla mnie, człowieka z zewnątrz, wręcz koniecznym jest pamiętać. Raz, bo to część historii Polski. Dwa, bo brak pamięci zabija to miejsce. Trzy, bo Puszcza Białowieska to wyjątkowy, unikatowy twór przyrody, o którego formę istnienia współcześnie walczą ze sobą Polacy.

   Reportaże autorki dalekie są od tego sporu, ale jednocześnie dostarczają solidne, rzeczowe, mocne i niezwykle istotne argumenty obrońcom Puszczy Białowieskiej. Argumenty, przy których film propagandowy o konieczności wycinania puszczy emitowany w TVP i słoik z kornikami ministra ochrony środowiska Jana Szyszki stają się kuriozalnymi absurdami człowieka bez pamięci.

   Historie z Puszczy Białowieskiej tę pamięć przywracają!

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej [Anna Kamińska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *