Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! – Nick Vujicic

21 marca 2019

Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! – Nick Vujicic
Przełożył Piotr Kwiatkowski
Wydawnictwo Aetos , 2012 , 288 stron
Literatura amerykańska

Odrzuciłam tę książkę podczas pierwszego spotkania z nią.
Nie miałam ochoty czytać o ludzkim nieszczęściu, bo tak mi się mimowolnie skojarzyła, pomimo pozytywnej grafiki i tytułu. Ale książka nie odpuściła. Uparła się na mnie. Czasami tak mi się zdarza i wtedy wiem, że jest w tym jakiś sens. Kiedy więc trafiła do mnie ponownie, za sprawą mojej koleżanki, wzięłam ją, chociaż nadal bez entuzjazmu. Posłuchałam się raczej głosu rozsądku, który podpowiadał mi, że tych drugich razów podejścia potem nie żałowałam.
I ponownie nie zawiodłam się!
Po jej przeczytaniu sceptycyzm znikł, a ja byłam pełna entuzjazmu. I co ciekawe, na początku, nie przekonało mnie do niej to, że Nick, pomimo swojej wysokiej niepełnosprawności fizycznej, bywał aktorem (namawiam do obejrzenia Cyrku motyli z jego główną rolą), jest obecnie przedsiębiorcą, działaczem charytatywnym i ewangelizacyjnym, ale przede wszystkim mistrzem motywacji z dewizą – kolejny dzień, kolejna szansa, który na swoje spotkania, organizowane na całym świecie, przyciąga tłumy. Nie przekonało mnie też jego imponująco aktywne życie, biorąc pod uwagę, że urodził się z fokomelią czyli wrodzoną wadą zdeformowanych lub niewykształconych kończyn. To, co zaimponowało mi w Nicku i uczyniło go w moich oczach wiarygodnym, była bardzo prozaiczna dla wielu umiejętność widoczna na zdjęciu umieszczonym na okładkowym skrzydełku:

 

Dla wielu, ale nie dla mnie. Człowiek bez rąk i nóg potrafi surfować! Ja, która mam zdrowe i sprawne ciało, urodzona, wychowana i mieszkająca nad morzem, po roku czasu nauki pływania pod okiem instruktora, nie umiem nawet pływać! Dla mnie to żenująca porażka, bo, przy tym niesamowitym człowieku, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Nic! Wyjątkowość Nicka polega na wszechstronności jego działalności i różnorodności przeżyć oraz spektrum pozytywnych postaw, dzięki czemu prawie każdy może znaleźć w nim punkt odniesienia do siebie i wysnuć tylko jeden wniosek – skoro on to potrafi, to tym bardziej mogę ja!
Ta zgodność słów z czynami jest największym atutem Nicka.
Ale z tą pozytywną energią i optymizmem, które bardzo obficie wylewały się z każdej strony książki, czasami mnie podtapiając, nie zawsze było mu po drodze. I właśnie o tej drodze usilnego poszukiwania sensu swojego istnienia, celu życia, przechodzenia przez fazy zwątpienia i poczucie osamotnienia, depresję i próbę samobójczą, opowiada w swojej książce. Mówił przy tym o bardzo ważnej rzeczy – pracy nad sobą. Ciężkiej, codziennej, konsekwentnej i ustawicznej. A ponieważ bardzo dobrze wiedział, jakie to trudne, postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami w tej publikacji. Stąd to nie tylko opowieść autobiograficzna, ale również poradnik dla wszystkich potrzebujących wsparcia z różnego powodu. Dlatego styl narracji, jakim posługiwał się autor, był bezpośredni i zwracający się wprost do czytelnika, pełen sformułowań trafiających prosto do umysłu i serca. Już we wstępie nie miałam złudzeń, że to będzie bardzo osobista rozmowa, kiedy mówił do mnie w taki sposób – W Twoim życiu mogą przyjść trudne dni. Możesz się załamać i poczuć, że nie masz już siły, by wstać. Znam to uczucie, Przyjacielu. Wszyscy je znamy.
Dzięki takiemu zabiegowi nie miałam wrażenia, że dzielą nas kilometry, czas i papier. Miałam złudzenie, że łączą nas słowa, których słucham, czując jego obecność przy mnie i chłonąc z minuty na minutę optymizm, niczym gąbka wodę. Swoją zdobytą wiedzę podzielił na konieczne czynniki mające decydujący wpływ na życie bez ograniczeń. To one były głównymi tematami kolejnych rozdziałów. Jak sam napisał we wstępie – Każdy rozdział tej książki poświęciłem jednemu z tych czynników, starając się opisać go w taki sposób, aby ułatwić skorzystanie z przedstawionych wskazówek w Twej własnej podróży do spełnionego, owocnego życia.
Piękna osobowość Nicka to też dla mnie dowód prawdziwości tez postawionych w poradniku Twój umysł na detoksie. Wręcz idealny przykład teorii w pełni wykorzystanej w praktyce. Nick jest tego przykładem, że postępując tak, jak naucza psychologia poznawcza, można osiągnąć cel – pełnię radości życia, w którym pojawiające się ograniczenia generują nowe możliwości. Podkreśla przy tym bardzo ważną rzecz – W książce, którą trzymasz w ręku, opowiadam o swoich przeżyciach, o tym, jak radzę sobie z różnymi wyzwaniami. Niektóre z nich muszę podejmować ze względu na swoją niepełnosprawność, ale większość ma uniwersalny charakter – z podobnymi problemami zmagamy się wszyscy. Zgodnie z psychologią poznawczą, na której zasady Nick często się powołuje (nie wiem, czy świadomie), uczy dostrzegać szklankę do połowy pełną. Przy czym, z wielu proponowanych przez psychologię dróg dochodzenia do tego, wybrał wiarę. To ona jest fundamentem, na której zbudował swój światopogląd i styl życia. Dla chrześcijan to atut, dla ateistów i ludzi innych wyznań – niedogodność lub przeszkoda. Nie zmienia to jednak faktu, że psychologia poznawcza to nie tylko teoria, to samo życie. Potrzeba tylko jednego – pracy nad sobą. I to właśnie podkreśla Nick, mówiąc – Jeśli widziałeś jedno z moich wystąpień w Internecie, wiedz, że radość promieniująca z tych filmów to efekt długiej podróży, którą odbyłem. Nie od razu miałem wszystko, czego potrzebowałem – kilku ważnych rzeczy musiałem nauczyć się po drodze.
I do tej wspólnej drogi poprzez książkę zachęca każdego – Możemy razem przezwyciężyć nasze ograniczenia i przeżyć niesamowitą przygodę! Co Ty na to? Spróbujemy?
Od siebie dodam – warto dać się namówić i warto przyjść na spotkanie z tym mega pozytywnie nakręconym człowiekiem 30 kwietnia organizowane w Poznaniu!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wszystko

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *